Menu
· Strona główna
· Archiwum
· Dodaj newsa
· Szukaj
· Płytoteka Zbyszka


Biblioteka Zbyszka














































  

Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary!
Wysłano dnia 13-02-2020 o godz. 00:05:00
Temat: Live
Live Jesse Cook (28.11.1964 Paryż, Francja) - to jeden z moich ulubionych gitarzystów akustycznych. Jeżeli tylko nadarza się okazja, żeby zobaczyć Mistrza na żywo, to z miejsca idę na koncert.



Tak było i tym razem. Jeszcze w zeszłym roku, na koncercie Los Duendes Kasia Krzysztyniak powiedziała mi po cichu, że w lutym sprowadzi do Polski Jesse'go Cooka. I dotrzymała słowa. Pierwszego spotkania z gitarzystą nie zapomnę, bo byłem na nim, z niezwykłą osobą, która zmieniała moje życie. Teraz Kasia zaprosiła mnie na ten koncert z osobą towarzyszącą + mój Przyjaciel Wojtuś - fotograf.


Chętnych na ten koncert miałem kilka osób, ale wybrałem Alicje. W trójkę czekaliśmy na dzień 8 lutego, który zjawił się nie wiadomo kiedy. Ja jeszcze dzień wcześniej, byłem na koncercie zespołu Octopussy, który dał mi takiego kopa, że jeszcze do dziś słyszę te rockowe dźwięki w uszach. No, ale przejdźmy do koncertu Jesse'go Cooka i oddaję pióro Alicji Stożek.









Każdy, kto choć raz był we Wrocławiu wie, że to miasto nabiera zupełnie innego czaru nocą. Widok pięknie podświetlonego budynku NMF oraz innych w pobliżu obiektów był cudownym wstępem do magii koncertu Jesse'go Cooka.

(Katarzyna Krzysztyniak)

Koncert rozpoczął się punktualnie o godzinie 20.00 wystąpieniem organizatorki Katarzyny Krzysztyniak, dzięki której mogliśmy gościć we Wrocławiu gitarzystę o takiej sławie.

(Los Duendes)

W odpowiedni nastrój słuchaczy wprawił zespół Los Duendes - międzynarodowa formacja utworzona we Wrocławiu w 2018 roku. Na scenie pojawili się: Borja Soto - wokal, Rainer Maria Nero - gitara, Piotr Łyszkiewicz - instrumenty dęte, Osmar Pegudo - bongosy, Carlos Ronda Mas - instrumenty perkusyjne. Wykonali cztery utwory "La Ilorona", "Nie ma, nie ma Ciebie (Ederlezi)" z repertuaru Gorana Bregovica i Kayah - przedstawiony w zupełnie nowej aranżacji i "Recuerdos de una noche". Na koniec wykonali znany już utwór "Fantasía", który znajdzie się na ich debiutanckim albumie "Mezalians", który z zapowiedzi Katarzyny - ukaże się na wiosnę tego roku. Ja nie miałam jeszcze okazji być na koncercie tego zespołu, ale to co mi Zbyszek powiedział, który był już na kilku występach Los Duendes, że nie schodzą poniżej pewnego poziomu. A ten występ w NFM brzmiał rewelacyjnie. W tak dużej sali widział ich po raz pierwszy. A ja mu wierzę, bo On wie co mówi.

(Jesse Cook i Vasyl Popadiouk)

O godzinie 20.30 na scenę wskoczył (jak młodzieniaszek) Jesse Cook, a za chwilę pojawił się skrzypek z Ukrainy Vasyl Popadiouk. Razem wykonali brawurowo utwór "Tempest", który pochodzi z debiutanckiej płyty Cooka pt. "Tempest" (1995), dając upust swojej nieszablonowej wyobraźni muzycznej. Jak się potem okazało, nie był to pierwszy i ostatni duet w wykonaniu tych dwóch wirtuozów swoich instrumentów.


Przy drugim kawałku "Havana" na scenie pojawiła reszta składu, czyli kanadyjski gitarzysta flamenco i kompozytor Matt Sellick, kanadyjski gitarzysta basowy, dyrektor muzyczny, aranżer i producent. Dan Minchom, oraz urodzony w Limie - stolicy Peru, a mieszkający w Toronto instrumentalista perkusyjny New Canadian Global Music Matias Recharte. Mając tak doskonałych muzyków - Cook mógł sobie w dowolny sposób "pogrywać" z każdym z nich z osobna.



(Jesse Cook)

Zauważyłam, że ci zdolni muzycy mogliby też występować solo, i sala byłaby zapełniona. Zbyszek mi opowiadał, że na poprzednim koncercie grali całkiem inni instrumentaliści, że muzyka była troszeczkę bardziej dynamiczna, i że Cook ma szczęście do skrzypków. Wtedy wystąpił z nim kanadyjski skrzypek, wokalista i kompozytor Chris Church, który takie rzeczy wyprawiał, że nie wiadomo było, kto tu jest liderem. Ten zespół, który zagrał teraz w NFM widać, że jest także "zgraną paczką". Wszyscy bawili się znakomicie i każdy mógł ponieść się muzycznej fantazji.

(Vasyl Popadiouk - skrzypce)

Z żywszego na nieco bardziej nostalgiczny klimat zmienił trzeci utwór "To Your Shore" z dobrze przyjętego albumu "One World" (2015). Jest on dowodem na to, że w prostocie jest największa siła. Piosenka miała w sobie jeden motyw przewodni, który był sprawnie i w ciekawy sposób rozwijany przez każdego z muzyków. Kolejnym dowodem na zgranie zespołu, było widać w czwartym utworze "Fragile/Wednesday Night at Etric's" z albumu "Vertigo" (1998). Wszyscy muzycy wysunęli się do przodu grając w jednym rzędzie, a ja powiedziałam Zbyszkowi - zobacz wszyscy ruszają stopami w rytm utworu. Świetnie to wyglądało. Siedzieliśmy w pierwszym rzędzie, więc mogliśmy więcej zaobserwować, niż widzowie z tylnych rzędów.

(Matt Sellick - gitara)

Ciekawym utworem był "Luna Llena", w którym dużą rolę odegrały światła i dynamika, a wisienką na torcie był "dialog" skrzypiec Popadiouka z gitarą Cooka, który brzmiał jak rozmowa zakochanej kobiety z kochankiem. Ten kawałek pochodzi z drugiej płyty "Gravity" (1996). "Once" to znakomity utwór z przedostatniej płyty "One World" (2015). Bardzo spokojny, nostalgiczny, wręcz smutny. Delikatna gra wszystkich instrumentów pozwoliłaby nam zapaść w zimowy sen. Ale przecież przed nami jeszcze połowa koncertu, więc tylko przymknęliśmy oczy i marzyliśmy. Siódmy utwór "Viva" z albumu "Free Fall" (2000) przeniósł nas w klimat latino. Tu po raz pierwszy swój popis gry na gitarze basowej dal Dan Minchom. Ósmy utwór "Cafè Mocha" to mocna i zróżnicowana sekcja rytmiczna oraz ostre niczym brzytwa skrzypce. Melodia pochodzi z CD "Frontiers" (2007). Kto ma tą płytę i patrzy na okładkę - to widzi na niej Jesse Cooka, który ma jeszcze długie włosy. Wygląda jak prawdziwy rockowy gitarzysta. Kto by przypuszczał, że w 2009 roku zostanie uznany przez magazyn „Acoustic Guitar” drugim, po Paco de Lucíi (†2014), najlepszym gitarzystą flamenco.

(Dan Minchom - gitara basowa)

W dziewiątym i dziesiątym utworze "Cascada" (z CD "Tempest" 1995) i Switchback (z CD "Free Fall" 2000) czas umilali nam wyłącznie Jesse Cook i drugi gitarzysta Matt Sellick. Słuchało się tak dobrze jak słynnego duetu Paco de Lucía i Al di Meola (żeby było jasne, to wiem od Zbyszka). Przed dziesiątym utworem Jesse opowiedział jak poznał Matta. Jak bardzo go ceni jako muzyka i kompozytor, i m.in. dlatego znalazł się w jego zespole. W jedenastym utworze na scenie został sam Jesse Cook. Wykonał cover utworu "Say something" (z repertuaru A Great Big World feat. Christina Aguilera) i na moment zamienił się z wirtuoza gitary w wokalistę POP-u. I przyznam, że był to bardzo udany cover.

(Matias Recharte - instrumentalista perkusyjny)

Od dwunastego utworu "Baghdad" (z CD "Tempest", 1995) nie można było usiedzieć na swoim miejscu. Na scenę ponownie weszli pozostali muzycy, i zabrali nas w daleką podróż po egzotycznych krajach m.in. Bliskiego Wschodu i Ameryki Łacińskiej. Przy utworach "Bogota By Bus" (z CD "The Rumba Foundation" 2009) i "Rumba Medley" cała sala wstała i bawiła się z muzykami na stojąco. To właśnie wtedy dało się zauważyć, że fani Jesse'ego pochodzą z różnych grup wiekowych; od kilkuletnich dzieci, które tańczyły na rękach swoich matek, po osoby w wieku dojrzałym. Sala koncertowa zdawała się być pełna, zatem wniosek jest jeden: koncert cieszył się bardzo dużym powodzeniem. Koncert oficjalnie skończył się o 21.00, ale artyści zaszczycili gości jeszcze bisami; "Mario takes a walk" (z CD "Gravity" 1999) utrzymany w żywych rytmach, natomiast "Fall at your feet" (z CD "Free Fall" 2000) w wersji unpluged, dające poczucie intymnej relacji słuchacz-muzyk.


(my również dziękujemy)

Po koncercie Jessie Cook podpisywał płyty i zamieniał ze swoimi fanami kilka słów. To nie tylko wielki artysta, ale i przemiły człowiek. To był naprawdę udany wieczór i sukces Katarzyny Krzysztyniak, która zorganizowała ten wspaniały koncert.

Ja od siebie serdecznie dziękuję Zbyszkowi za możliwość udziału w takim koncercie i miłe towarzystwo.

(tekst: Alicja Stożek, z niewielką pomocą Zbyszka. Zdjęcia: Wojtek Pisula)

A ja (Zbyszek) od siebie bardzo dziękuję Kasi Krzysztyniak, z którą już się rozumiemy bez słów. Nasza Przyjaźń kwitnie. Alicjo dziękuję. Byłaś i widziałaś. Wojtku - mój Przyjacielu jesteś niezawodny.










 
Pokrewne linki
· Live
· Więcej o Live
· Napisane przez zbiko


Najczęściej czytany artykuł o Live :
Niezapomniany ostatni w tym roku Wieczór Flamenco


Oceny artykułu
Wynik głosowania: 5
Głosów: 262


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły



Opcje

 Strona gotowa do druku  Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych  Wyślij ten artykuł do znajomych


  
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 13-02-2020 o godz. 09:08:57
Jeden z najlepszych koncertów jakie widziałam w życiu! Przystojniaczek i jeszcze muzykalny!


[ Odpowiedz na to ]



Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 13-02-2020 o godz. 10:48:31
Jak zawsze fachowe sprawozdanie. Koncert genialny. A kiedy następny?


[ Odpowiedz na to ]



Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 13-02-2020 o godz. 21:36:11
Cóż to był za koncert! Jesse Cook jest też niezwykłym gawędziarzem. Taki przystępny - normalny człowiek.


[ Odpowiedz na to ]



Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 14-02-2020 o godz. 13:07:00
Byłam ostatnio na kilku koncertach (nie tylko w Polsce) i ten we Wrocławiu zaliczam do najbardziej udanych. Piękny obiekt, akustyka na wysokim poziomie i ludzie bardzo przyjaźni. Sam Jesse Cook to showman jak się patrzy, a ten solowy utwór był naprawdę piękny. Może kiedyś będzie występował - tylko On i gitara. Byłoby super!


[ Odpowiedz na to ]



Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 14-02-2020 o godz. 19:39:50
Poszliśmy rodzinką na ten koncert. Młodzi na początku się buntowali się, ale po - to podziękowali nam. Bawiliśmy się na całego, a mąż to chyba przeszedł sam siebie. Jesse Cook to gwiazda pierwszej wielkości i nie być na jego koncercie to byłby błąd!


[ Odpowiedz na to ]



Re: Jesse Cook w świetnej formie. W NFM pokazał że jest Mistrzem gitary! (Wynik: 0)
przez Gościu dnia 14-02-2020 o godz. 21:28:16
Ale szczegółowo opisane. Chylę czoło przed wami. Naprawdę tak było. Jeszcze do tej pory mi nogi chodzą.


[ Odpowiedz na to ]


Właściel Zbyszek ZbiKo Kowalczyk ˆ (C)+(P) Wszelkie prawa zastrzeżone
kom. 506-504-359 e-mail: zbyszek.kronikarz@gmail.com
www.muzyczneabc.pl - Biblioteka Zbyszka, Płytoteka Zbyszka, info z kraju i ze świata
*